Zaproszenie na uroczystość 77. rocznicy pobytu w Krubkach mjr. Henryka Dobrzańskiego Hubala.

Starosta Wołomiński Kazimierz Rakowski, Wójt Gminy Poświętne Jan Cymerman oraz prof. dr hab. Witold Modzelewski zapraszają na uroczystość 77. rocznicy pobytu w Krubkach mjr. H. Dobrzańskiego ps. Hubal, która odbędzie się 02.10.2016 r. o godz. 14.00 w miejscowości Krubki Górki gm. Poświętne.

Program uroczystości: 

14.00 - Uroczysta Msza Święta polowa w intencji pamięci mjr. Henryka Dobrzańskiego Hubala; 
15.10 - Przemówienia okolicznościowe, Apel Pamięci i złożenie wieńców pod pomnikiem upamiętniającym pobyt mjr. Henryka Dobrzańskiego z oddziałem; 
16.00 - Występ uczniów ze Szkoły Podstawowej im. mjr. Henryka Dobrzańskiego Hubala w Zabrańcu, wernisaż, wystawy; 
16.15 - poczęstunek;
 

Naoczni świadkowie tych wydarzeń tak zapamiętali przyjazd oddziału kawalerii do Krubek: 

Dziedziczka nie spodziewała się wojska, ułanów. Gdy przyjechali, a była noc, stróże, którzy pilnowali domu, dali jej znać. Trzej oficerowie podeszli do dworu, dziedziczka rozmawiała z nimi przez okno. Po chwili zostali zaproszeni do dworu. Arkuszewska zawiadomiła mego ojca, że są żołnierze polscy. Kazała rozbroić konie i puścić na pola. Żeby ludzie nie zorientowali się, że tu są wojskowe konie. (...) Tymczasem polscy żołnierze rozlokowali się wokół dworu, nie wychodzili na teren wsi, nie przekraczali bramy parku Arkuszewskiej. Napoili konie w sadzawkach, rozłożyli się pod drzewami. Oficerów pani Arkuszewska zaprosiła do siebie, do dworu, tam zjedli kolację. Rano zaczęli przygotowania do odjazdu. 

Przyjazd oddziału mjr. Dobrzańskiego wywołał ogromne zdziwienie. Żołnierze spotkali się z bardzo miłym przyjęciem ze strony właścicielki majątku. Józef Bisping tak opisał moment dotarcia oddziału do Krubek: 

Przybycie nasze wywołało sensację i popłoch. Powiedziano nam, żeby się na miłość boską pochować, bo Niemcy co rano przyjeżdżają po jarzyny. Dwór był pełen uciekinierów. Tam nas czekała wiadomość, że Warszawa padła 2 dni przedtem, że wojna definitywnie skończona. To nas paskudnie uderzyło, bo do tej Warszawy przecie dążyliśmy cały czas. 

Po podjęciu decyzji o kontynuowaniu walki major Dobrzański napisał list. Skierowany był on do jego córki Krystyny. List ten z pewnością został napisany przez majora w momencie, kiedy zdecydował się on nie zdejmować munduru i przedzierać się na Węgry. List wraz z pierścieniem rodowym z herbem Leliwa major przekazał właścicielce majątku Zofii Arkuszewskiej z prośbą, by dostarczyła go jego matce, Marii Dobrzańskiej w Krakowie. 

Oto jego treść udostępniona przez adresatkę: 

Córeczko moja ukochana! Posyłam Ci małą pamiąteczkę, którą zawsze, jak dorośniesz noś na paluszku. Tatuś zawsze o swojej najukochańszej Jedynaczce myślał bardzo i z całych swoich sił kocha i kochać będzie. Może Bozia da, że jeszcze danym mi będzie Córeczkę osobiście ucałować, uściskać i do serca przytulić. Tatuś idzie w świat spełnić swój twardy, ale niemniej zaszczytny obowiązek wobec Ojczyzny. Żegnam Ciebie, Krysiuniu i Mamusię, oraz błogosławię Was Obie i do serca serdecznie tulę. 

Zawsze Wasz Henryk 
Krubki 1X 39
 

Źródło: Powiat Wołomiński kliknij tutaj.