Nicejskie tryumfy

Nicea w kwietniu
Dziwnie kaprysiła, w tym roku pogoda na Riwierze. „Jasny brzeg” bywał jasny tylko chwilami, ciężkie chmury przysłaniały nieraz słońce, grożąc deszczem. W Monte-Carlo – grad, w Mentonie – deszcz, w San-Remo – śnieg. W Nizzy – pogoda dopisała i ani jedna kropla deszczu nie zmoczyła terenu Zawodów Hippicznych.

W tegorocznym turnieju reprezentowanych było siedem państw: Belgia, Francja, Hiszpania, Portugalia, Szwajcaria, Włochy i Polska.

Tedy konkurencja bardzo groźna, zwłaszcza, że konie grupy polskiej są przynajmniej o klasę gorsze od wszystkich pozostałych. Nadzwyczajne rezultaty dotychczasowych konkursów zawdzięczamy jedynie wielkim talentom sportowym naszej ekipy, oraz pracy por. Kona, instruktora grupy, którego tegoroczny debiut na szerszą skalę – był bez zastrzeżeń – udany.

Już w pierwszym dniu zawodów zdobyli Polacy 7 nagród (w tem 2 pierwsze), przyczep na plan pierwszy wysunęli się mjr. Toczek, rtm. Dziadulski, rtm. Antoniewicz i por. Szosland.

Drugi dzień zawodów był już prawdziwym tryumfem naszych jeźdźców. W pierwszym konkursie tego dnia, o nagrodę Komitetu Techniczno-Sportowego Zawodów, rozegrany został wyścig myśliwski dla oficerów, którzy w Zawodach nicejskich biorą udział po raz pierwszy. Warunki tego wyścigu były bardzo ciężkie: na przestrzeni 800 mtr. Wystawiono 15 przeszkód, przyczep o wyniku decydował najkrótszy czas przebiegu, oczywiście przy najmniejszej ilości punktów karnych.

W ostatniej chwili mjr. Toczek (na Hamlecie), swym świetnym, rekordowym, „na złamanie karku” – biegiem (…,a któż lepiej pojedzie na złamanie karku, jak Polak?”) – osiągnął bez punktów karnych czas najlepszy, o 2 sekundy od kpt. de Montergon i zdobył pierwszą nagrodę.

W II-gim konkursie tegoż dnia o nagrodę Tow. Wyścigów (rodzaj konkursu ten sam, co poprzedni, tylko dla oficerów już znanych na terenie Nicei) – pierwszą nagrodę zdobył ogólny faworyt – rtm. Królikiewicz (na Rew – Cliff’ie), dalej por. Ireus Ferraz (Portugalia), por. Bizard (Francja), ósme miejsce zajmuje znów rtm. Królikiewicz (na Cezarze), kokardy otrzymał rtm. Dobrzański (na Mum Extra Dry).

Ekipa polska dobrze się spisała.

Źródło: „Świat” nr 18 z 1 maja 1926 r.