Józef Woźniak Sokół

Bosman-mat - plutonowy D-ca drużyny

Pochodził z Zygmuntowa koło Przysuchy. Przed wojną służył w marynarce na ORP „Burza”. We wrześniu walczył w obronie Helu. Do oddziału majora Hubala dołączył w styczniu 1940 roku. Po częściowej demobilizacji oddziału w dniu 13 marca 1940 roku wraz z innymi hubalczykami ukrywał się w Tomaszowie Mazowieckim. Na skutek nasilającej się akcji wymierzonej przez tomaszowskie gestapo, skierowanej przeciw hubalczykom, w kwietniu 1940 roku wraz z grupą kierowaną przez Jana Sekulaka zostaje wyposażony w dokumenty oraz pieniądze i wysłany do Francji. Razem z nim w drogę wysłani zostają Stanisław Rychter, Skorupiński, Stanisław Adamski „ Galon” i Stefan Pękala. Pierwszy etap prowadził do Krakowa, do placówki PCK prowadzonej przez żonę generała Bortnowskiego. Z Krakowa skierowani zostali do stacji w Słotwinie Brzeskiej skąd prowadziło przejście przez Baligród i Cisnę. Dowiedzieli się jednak, że to przejście jest nieaktualne i skierowani zostali do Jasła, do przewodnika mogącego przeprowadzić ich przez Przełęcz Dukielską. Przez kilka dni ukrywali się w Okocimiu. Tutaj Stanisław Rychter i Stefan Pękala zawarli znajomość z miejscowymi dziewczynami które na pożegnanie ofiarowały im szkaplerzyki. Po przybyciu do Jasła cała grupa została aresztowana. Początkowo nie zostali poddani żadnym badaniom, ale po pewnym czasie zainteresowało się nimi gestapo. Po drobiazgowym przeszukaniu u Rychtera i Pękali odnaleziono szkaplerzyki z zaszytymi w nich życzeniami „Szczęśliwej drogi do Legionów Sikorskiego”. Obydwaj zostali rozstrzelani w grupie 120 osób w lesie Warzyce pod Jasłem 6 lipca 1940 r. W tym czasie Janowi Sekulakowi udaje się załatwić pracę w szpitalu jako pomocnikowi lekarza, wraz z nim zatrudniony zostaje Józef Woźniak jako sprzątacz. 11 listopada 1940 roku, dzięki licznym pismom wysyłanym przez Jana Sekulaka do władz niemieckich Stanisłąw Adamski, Sekulak, Skorupiński i Woźniak zostają włączeni do transportu robotników skierowanych do Austrii. Po drodze Woźniakowi udaje się uciec z transportu i wrócić do Goździkowa. W październiku 1941 roku został aresztowany w Goździkowie i przewieziony do więzienia w Opocznie skąd uciekł. Aresztowany po raz drugi uciekł już z transportu do Oświęcimia. Schwytany po raz trzeci w Goździkowie razem z bratem został zaprowadzony na posterunek w Przysusze. Tu, wchodząc do budynku, zaatakował swoich konwojentów i ogłuszył ich rękami zakutymi w kajdanki. Zabrał im broń i uciekł razem z bratem.

Na początku lutego 1943 roku jako por. „Burza” założył pierwszy w okolicach Przysuchy oddział NSZ - „Burza”. Oddział liczył początkowo 40 osób, ale szybko osiągnął stan 100 osób. Latem 1943 roku do oddziału „Burzy” wcielono placówkę NSZ ze wsi Grabowa. Dowódcą oddziału mianowany został por. Hubert Jura „Tom”. Józef Woźniak „Burza” został mianowany jego zastępcą. Jedną z pierwszych głośnych akcji przeprowadzonych przez por. „Burzę” było wykonanie wyroków na granatowych policjantach, którzy przyczynili się do śmierci 12 partyzantów z podchorążówki NSZ w gajówce Rawicz. O przebywających w gajówce partyzantach, w obawie przed karą, doniósł granatowej policji sołtys wsi Gródek, Pietrasik. Dla potwierdzenia wiadomości wysłani zostali dwaj granatowi policjanci, Pierzchała i Kosecki. Przebrani w chłopskie ubrania, zbierając chrust, podeszli bezpośrednio w pobliże gajówki. Stwierdzili obecność dwunastu partyzantów i zameldowali o tym na posterunku żandarmerii w Przysusze. 13 kwietnia 1943 roku , wspólnie z żandarmerią z Końskich, otoczono gajówkę Rawicz zabijając na miejscu wszystkich przebywających w niej partyzantów. Na donosiciela i gorliwych granatowych policjantów wydany został wyrok śmierci. Sołtys po odczytaniu wyroku sądu podziemnego został zastrzelony w Gródku. Do policjanta Pierzchały strzelano pięciokrotnie, ale bez powodzenia. Dopiero poszukiwania w domu rodzinnym policjanta zostały uwieńczone sukcesem. Znalazł go por. „Burza” ukrytego w gnojówce na podwórzu i tam zastrzelił. Drugi policjant, Kosecki, odnaleziony został dopiero w Opocznie i również wykonano na nim wyrok. Inna akcja likwidacyjna, jaką przeprowadził por. „Burza”, wymierzona była przeciw kandydatowi na granatowego policjanta, mieszkańcowi Skrzyńska pod Przysuchą. Niemcy postawili mu warunek, żeby wskazał dziesięć osób związanych z konspiracją. Na liście znalazł się między innymi Antoni Fidos, hubalczyk. Na skutek donosu Fidos został aresztowany i rozstrzelany. Poza tymi akcjami por. „Burza” wykonał jeszcze wiele innych wyroków. Jedną z akcji jaką przeprowadził ze swoim oddziałem było również rozbicie mleczarni w Marówce koło Przysuchy i dokonał udanej akcji na pocztę w Przysusze.

Zginął w 29 październiku 1943 roku w Przysusze, w restauracji Moczulskiej z rąk kolegi z przedwojennej służby na ORP „Burza” noszącego w konspiracji pseudonim „Siwek”. „Siwek” pochodził z Lubelszczyzny. W Przysusze pojawił się wiosną 1943 roku. Światło na okoliczności śmierci Józefa Woźniaka mogą rzucać wcześniejsze wydarzenia , które rozegrały się w lipca 1943 roku i wiążą się z likwidacją oddziału GL „Lwy”. W Przysusze opowiadano, że do tej grupy miał przystąpić por. „Burza” udając świeżego adepta komunistycznego oddziału partyzanckiego. Rozegrać się to miało w gajówce Puszcza. Wtedy, o czym miał opowiadać sam Józef Woźniak, dowódca oddziału GL „Lwy”, postanowił zapoznać „Burzę” z działaniem ręcznego karabinu maszynowego. Ten udając niezorientowanego, przeładował broń, odskoczył pod ścianę i jedną serią zabił wszystkich GL-owców, 8-9 osób. Prawdopodobnie chodzi tu o zlikwidowany 22 lipca 1943 roku oddział GL „Lwy” odpowiedzialny za mord rodziny Kazimierza Kobylańskiego w Drzewicy.

22 stycznia 1943 roku. Józef Woźniak pochowany został na cmentarzu w Przysusze razem z poległymi tego dnia partyzantami z jego oddziału, Janem Tarnowskim i NN. Kilku dni po pogrzebie, z pomocą kościelnego Antoniego Lisowskiego, odkopano trumnę i ubrano Józefa Woźniaka w mundur. W opracowaniu Wspomnienia dawnej Przysuchy Edwarda Pawlika, znaleźć można informację o ekshumacji i przeniesieniu ciała do grobowca rodzinnego na cmentarzu parafialnym w Smogorzowie.

Składamy serdeczne podziękowania pani Ewie Czarkowskiej za konsultację tekstu biogramu oraz przekazane fotografie.

Źródło:
1. Z. Kosztyła, Oddział Wydzielony WP mjr. Hubala, Warszawa 1987 r, s. 307;
2. M. Derecki, Śladami "hubalczyków", Lublin 1971, s. 92-95;
3. K. i M. Małeccy, Przysucha w latach wojny i okupacji niemieckiej, s. 35-37;
4. Końskie i powiat konecki 1939-1945, praca zb. pod red. B. Kacperskiego, Końskie 2006-2008, t. II s.66, t. VI s. 179.
5. P. Gontarczyk, Mord w Drzewicy (22 stycznia 1943 r.), [w:] Lata wojny i okupacji, Biuletyn Kwartalny RTN, zeszyt 3-4, Radom 1999, s. 100;
6. E. Pawlik, Wspomnienia dawnej Przysuchy, Przysucha 2008, s.13.