Wigilia z Hubalem

Wielu autorów opisało wigilię majora Hubala z 23 grudnia 1939 roku. Zrobił to Melchior Wańkowicz w „Hubalczykach” i Mirosław Derecki w reportażu „Tropem majora Hubala”. Przeżywaliśmy tą wieczerzę z hubalczykami w filmie Bohdana Poręby „Hubal”. Jednak, przez lata, mało kto wiedział, gdzie ona się odbyła? Gdzie stała leśniczówka Bielawy w której major Hubal wygłosił, krzepiące wszystkich, słowa? 

Niestety, leśniczówka już nie istnieje. Stała w podopoczyńskich Bielawach jeszcze na początku lat osiemdziesiątych. Dziś można jeszcze odnaleźć pozostałości fundamentu zarośnięte gęstym, młodym lasem. 

O leśniczówce Bielawy znów mówiło się głośno w 2007 roku, kiedy to, dzięki współpracy Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi i Radomiu, odsłonięty został pomnik „Hubalowej Wigilii”. Od 2007 roku, na polanie, przy pomniku pojawiają się uczniowie, harcerze i leśnicy. W tym roku już po raz szósty odbyła się „Międzyszkolna Hubalowa Wigilia na Bielawach”. 

Jak co roku przyjeżdżamy tutaj, żeby spotkać się z majorem Hubalem i jego żołnierzami - powiedziała Beata Jasek, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych im. majora Hubala w Radomiu, który razem z RDLP w Łodzi jest współorganizatorem wigilijnych spotkań. - Wierzę, że w tej chwili stoją w lesie i całym sercem są z nami. Wtórują, tym naszym spotkaniom przy pomniku, przy choince. Dzięki nim możemy się tutaj, co roku spotykać. Kilka dni temu rozmawiałam z panią Krystyną Sobierajską, córką majora Hubala. Przekazuje Wam wszystkim serdeczne życzenia. Była bardzo wzruszona, że tradycja spotkań „Hubalowej Wigilii” ciągle trwa. Obiecałam, że dopóki będę dyrektorem szkoły, to na pewno będziemy się tutaj spotykać. (…) Droga młodzieży. Spotykamy się tutaj po to, żeby wam przekazać część historii. Właśnie w takiej atmosferze, w lesie, tu, gdzie w 1939 roku był nasz Patron. On obiecał, że kiedyś będziemy mogli spotykać się w wolnej Polsce i oto się spotykamy. W spokoju, w ciszy, w radości. Wszyscy jesteśmy zdrowi, szczęśliwi i tworzymy jedną fantastyczną „Hubalową rodzinę”. (…) Major Hubal pozostanie w sercach naszej młodzieży, naszych rodziców i wszystkich tych, którzy chcą być z nami. 

Jak co roku, na polanę przyjechali uczniowie szkół podstawowych w Przydworzycach, Ruskim Brodzie i Brudzewicach, gimnazjum nr 5 z Radomia i ZSZ im Hubala. Ale pojawiły się również i nowe szkoły w „Hubalowej rodzinie”: PSP w Chlewiskach i Liceum Akademickie Korpusu Kadetów z Lipin. Stałymi uczestnikami są harcerze z 4. Opoczyńskiej Drużyny ZHP im. majora Hubala i kombatanci AK z Okręgu Radom i Koła Skaryszew oraz leśnicy z RDLP w Łodzi, Nadleśnictwa Opoczno, Nadpilicznych Parków Krajobrazowych, RDLP w Radomiu i Nadleśnictwa Dobieszyn oraz strażacy z MDP przy OSP Poświętne na czele z jej prezesem Jerzym Łumińskim. 

Wartę przy pomniku, tradycyjnie już, trzymali ułani ze „Szwadronu Radomskiego” 11. Pułku Ułanów Legionowych, wspomagani przez członków Stowarzyszenia Kawaleryjskiego im. „OWWP majora Hubala” z Poświętnego. Niektórzy goście, tak jak Tadeusz Kreps, prezes Stowarzyszenia „Rodzina Westerplatczyków i Hubalczyków” i Andrzej Dyszyński, reprezentujący rodzinę majora Hubala, przybyli z daleka, aby właśnie tu spędzić tą krótką chwilę i przeżyć ten niezapomniany moment. 

Atmosfera wigilijnego spotkania na Bielawach jest niepowtarzalna. Głusza leśna, która rozciąga się wokół pomnika, przerwana na ten moment gwarem uczniowskich rozmów, szeptem wypowiadanych życzeń i dźwiękiem łamanego opłatka, przemawia mocniej do młodzieży, niż niejedna, nawet najlepiej przygotowana, prelekcja. Ważne jest miejsce, w którym się spotykają, i ze śmiechem ubierają choinkę. Jest i chwila zadumy, kiedy w skupieniu, choć mróz szczypie w nosy, słuchają krótkiego kazania wygłoszonego przez kapelana leśników ks. Marka Izydorczyka i kilku słów o leśnikach i ich udziale w walkach oddziału majora Hubala wypowiedzianych przez dyrektora RDLP w Łodzi, Edwarda Janusza. Największą jednak uwagę uczniów skupiają zawsze wspomnienia pułkownika Mariana Zacha, człowieka, który w grudniu 1939 roku, tak jak większość uczniów, miał kilkanaście lat, i był świadkiem pobytu „Hubala” z żołnierzami na mszy w klasztorze o.filipinów w Studziannie. 

Po zakończeniu uroczystości na Bielawach, wszyscy uczestnicy „Hubalowej Wigilii” przejechali do Anielina, gdzie przy Szańcu złożono wiązanki kwiatów. Wiązankę w imieniu Krystyny Dobrzańskiej – Sobierajskiej i wnuka Henryka Sobierajskiego złożył Andrzej Dyszyński. Na zakończenie, w gajówce Ceteń, czekał na zmarzniętych uczestników ciepły „wigilijny” poczęstunek przy ognisku.