Odszedł Kazimierz Chrząstowski „Zadora”

Dnia 13.04.2013 roku na wieczny spoczynek odszedł Kazimierz Chrząstowski „Zadora”. Zmarł w wieku 91 lat. Pogrzeb odbędzie się w środę 17 kwietnia o godz. 14.00 w kościele parafialnym Szczecin-Wielgowo. Po mszy w kondukcie żałobnym nastąpi wyprowadzenie zmarłego na miejscowy cmentarz. 

Kazimierz Chrząstowski „Zadora” urodził się 13 kwietnia 1922 roku w Opocznie. Mieszkał w Opocznie przy ulicy Staromiejskiej 18. W jego mieszkaniu mieścił się jeden z punktów kontaktowych powiatu oraz punk rozdziału prasy centralnej. 

W kampanii wrześniowej 1939 r., walczył jako ochotnik 7 pp. 23 września został ranny w rękę . Po kampanii wrześniowej wrócił do Opoczna. 10 grudnia wstąpił do NOW i przyjął pseudonim „Zadora”. Do Oddziału majora Hubala wstąpił w Gałkach 8 lutego 1940 r. Odszedł po częściowej demobilizacji oddziału 13 marca 1940 r. Wcielony został do komórki łączności i kolportażu prasy. W 1941 roku przesunięty został z pionu łączności i kolportażu do pionu operacyjnego. W 1942 przeszedł kurs podchorążych otrzymując stopień plutonowego podchorążego. 

Wspomnienia J. Kucharski:: 
3 października 1943 r. wpadł na zasadzkę żandarmerii z Opoczna, w okolicy majątku Zameczek, patrol oddziału "Sosna", w osobach: pchr./ppor. "Słoń" Mieczysław Drabik, pchr. "Zadora" Kazimierz Chrząstowski i pchr. Kazimierz Malanowicz. W wyniku walki poległ pchr. Kazimierz Malanowicz. Pchr. "Zadora" zaś został ciężko ranny; żandarmeria przejęła go i przekazała do gestapo w Tomaszowie Maz., na tzw. "Zapiecku". 

Ocalały w tej walce ppor. "Słoń", po przybyciu do oddziału "Sosna", powoduje podjęcie decyzji ratowania pchr. "Zadorę" poprzez porwanie jako zakładnika członka NSDAP Bezirkslandwirta Helmuda Gaberta, mieszkającego w majątku Starostwo pod Opocznem. Dla realizacji tego zadania por./kpt. "Tom" - ówczesny dowódca PAS, wydziela grupę 16-osobową, pod dowództwem st. sierż. "Burzy", w której jest również pchr. "Słoń". Grupa ta w nocy z 4 na 5 października porywa Gaberta. 

W konsekwencji tego gestapo i żandarmeria 5 października dokonuje w Opocznie aresztowań około 150 osób, z czego po selekcji wywozi jako zakładników do Tomaszowa Maz. 55 osób. Pośród nich jest matka "Zadory", pani Aniela Chrząstowska i brat Marian - pchr. "Zadora mł." (w/g relacji Ryszarda Skarżyńskiego). W wyniku zaistniałych faktów następuje wymiana korespondencji między gestapo a oddziałem "Sosna", przy pośrednictwie Gaberta, w celu uwolnienia zakładników. Dochodzi do tego, że Gabert, po złożeniu przysięgi jako oficer niemiecki, zostaje zwolniony i zobowiązuje się do zwolnienia zakładników będących w rękach gestapo oraz rannego pchr. "Zadory". 

W wyniku powyższego gestapo zwalnia zakładników 8 października, a pchr. "Zadorę" w późniejszym czasie. Wymienione wypadki opisuję szczegółowo, mimo że byłem w oddali, ponieważ już 4 października dowiedzieliśmy się o nich w Okręgu przez łączność z oddziałem "Sosna". Wiadomość tę przeżywałem głęboko, gdyż pchr. "Zadora" Kazimierz Chrząstowski, jego brat Marian pchr. "Zadora mł." i pchr. Kazimierz Malanowicz to moi serdeczni koledzy z konspiracji okresu opoczyńskiego. Na pewno o dalszych losach tych dwóch bohaterskich braci jeszcze napiszę. Kazimierz Chrząstowski pchr. "Zadora", po zwolnieniu go z gestapo, został z miejsca przerzucony na "schron" w celu dalszego leczenia, aż do Legionowa, gdzie zaopiekował się nim ppor. "Poraj" Jerzy Sarnowski, były członek konspiracji w Opocznie do 1942 r., a wówczas dowódca ochrony w sztabie Komendy Głównej.
 

Po długotrwałym leczeniu mimo propozycji pracy w konspiracji, w kwietniu 1944 roku, wstępuje do Oddziału Partyzanckiego „Bończy” Kazimierza Załęskiego w II Plutonie pozostając bez przydziału. 

Wspomnienia J. Kucharski: 
Por. "Bończa" - Kazimierz Załęski 16 VIII 1944 r. w godzinach rannych, dowodząc grupą 72 partyzantów, zorganizował w rejonie Diablej Góry zasadzkę na karną ekspedycję niemiecką. Podczas błyskawicznej udanej akcji zginęło 37 żandarmów oraz zdobyto 44 sztuki różnej broni, w tym 3 cekaemy, a poza tym broń krótką. Ze strony partyzantów było 3 rannych, w tym pchr. "Zadora" Kazimierz Chrząstowski. (...)Po udzieleniu pomocy w warunkach polowych, odtransportowany na dalsze leczenie do szpitala polowego koło Paradyża, a następnie do Krakowa”. Po wyzwoleniu był poszukiwany przez NKWD.