Walczył z bolszewikami, współpracował z Hubalem

Miał niemieckojęzyczne imiona i nazwisko, a był polskim patriotą, wielce zaprawionym w bojach o wolność Ojczyzny. Mowa o Ottonie-Otokarze Rudke, pierwszym powojennym nadleśniczym z Kudyp. 

Wiosna 1945. Pierwsze dni wolności po ponad 5-letnich mrokach okrutnej okupacji. Poprzedni gospodarze Warmii zostali przepędzeni, część z nich przed wejściem wojsk sowieckich opuściła swoje domostwa. Kto mógł uciekał do Niemiec.Tak było również z leśnikami z byłego Oberforstam Kudippen. 21 stycznia 1945r ostatni niemiecki Nadleśniczy Otto Krieger wraz z rodziną samochodem na holzgaz, leśnymi duktami udał się w daleką drogę do swojej rodziny mieszkającej w Westfalii w miejscowości Minden. Pierwszym leśnikiem, który przybył do Kudyp i objął leśnictwo Kudypki był późniejszy Dyrektor Rejonu Lasów w Ornecie i Mrągowie, Nadleśniczy nadleśnictw Koniuszyn, Korpele i Szczytno Pan Wincenty Lewandowski. Było to 5 maja 1945r. Natomiast pierwszy polskim nadleśniczym w Nadleśnictwie Kudypy został mianowany Inż. Otto-Otokar Rudke. Mimo niemieckiego brzmienia imienia i nazwiska on i jego najbliższa rodzina byli Polakami. Czytelnikom „Głosu Lasu RDLP w Olsztynie” chcę przedstawić krótki życiorys tego wspaniałego Polaka, patrioty, leśnika… 

Nagrodzony za męstwo 

Otton-Otokar Rudke urodził się w 1902 roku w ówczesnym zaborze rosyjskim w Zalaskach na Kielecczyźnie. Rodzice zamieszkali w Łodzi, gdzie do wybuchu pierwszej wojny światowej i w czasie wojny kształcił się w łódzkich szkołach. Po uzyskaniu pełnoletniości, jako młody chłopak wstąpił w szeregi legionów Marszałka Piłsudskiego. Brał udział w kampanii lwowskiej w oddziałach „Orląt Lwowskich”, w wojnie polsko-bolszewickiej, w tym i bitwie warszawskiej 1920 r. Mimo młodego wieku za męstwo w wielu bitwach został odznaczony Srebrnym Krzyżem orderu Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Został zdemobilizowany z wojska w stopniu porucznika kawalerii. Kontynuował naukę, uzyskał tytuł inżyniera. Zatrudnił się w charakterze Nadleśniczego w lasach przysuskich (obecnie Nadleśnictwo Przysucha RDLP w Radomiu), które w tamtym czasie były własnością hrabiego Andrzeja Dembińskiego. Ciekawostką jest to, że pierwsza żona hrabiego Loda Halama była największą tancerką i jedną z najbardziej znanych aktorek II Rzeczypospolitej. 

Złożył przysięgę Hubalowi 

Wybuch drugiej wojny światowej zastał Pana Rudke na stanowisku Nadleśniczego. W listopadzie do lasów przysuskich zarządzanych przez Otokara Rudke przybył ze swoim oddziałem major Henryk Dobrzański, znany pod pseudonimem Hubal. Pan Rudke szybko nawiązał współpracę z oddziałem, złożył przysięgę majorowi Hubalowi i podjął się funkcji wywiadowcy, będąc w głębokiej konspiracji pod pseudonimem „Orzeł”. Miejscowa ludność i Niemcy z racji niemiecko brzmiącego nazwiska i imienia oraz biegłej znajomości języka niemieckiego byli przekonani, że jest on volksdeutschem. Oddziałom Hubala przekazał 2000 zł (przed wojną to spora suma –można było kupić 20 krów) oraz pozostawioną przez żołnierzy z kampanii wrześniowej broń – ckm, karabiny, amunicję. Na tę okoliczność major Hubal wystawił mu stosowne zaświadczenie, które do dziś znajduje się w zbiorach rodzinnych. Na bagnach rozwadowskich Otton-Otokar Rudke urządził dla oddziału Hubala szpital polowy, którym osobiście się opiekował. Współpraca trwała do momentu opuszczenia terenu przez oddział Hubala i rozwiązania oddziału przez pułkownika Leopolda Okulickiego. Major Hubal zginął w lesie pod Anielinem. 

Uratował życie Żydówce

Powierzchniowo duży kompleks lasów przysuskich był matecznikiem i ostoją dla wielu oddziałów partyzanckich. Przebywali w nim oddziały Narodowych Sił Zbrojnych, Batalionów Chłopskich, Armii Krajowej, Gwardii Ludowej. Z wszystkimi, a szczególnie z oddziałami Armii Krajowej, których dowódcą był legendarny wówczas pułkownik Tatar, Pan Rudke prowadził akcje wywiadowcze i udzielał pomocy w aprowizacji oddziałów partyzanckich. Pisze się łatwo: współpracował, nie przeżyłem wojny, ale jestem świadom, na co narażał się sam i swoich najbliższych. Każdy minimalny błąd zakończyłby się śmiercią jego i rodziny. Ratowało go nazwisko, znajomość niemieckiego i dobre wykonywanie obowiązków leśnika. Pewnie czuwała nad nim również opatrzność. Zdarzył się również w jego życiu incydent polegający na uratowaniu przed niechybną śmiercią młodej żydówki. Ufarbował jej na blond włosy, załatwił fałszywe dokumenty i spowodował, że wysłano ją na przymusowe roboty do Niemiec. Żydówka przeżyła wojnę, wyjechała do Izraela i do końca jego dni utrzymywała kontakt z Panem Rudke. Pod koniec wojny w lasach przysuskich odbyła się koncentracja oddziałów AK, które miały wyruszyć na pomoc powstańcom warszawskim. Im Pan Rudke dopomagał w aprowizacji. Kilka młynów przekazało mąkę, a ludność bydło i świnie. Doszło do krwawych walk z Niemcami, w których poległo wielu partyzantów. Wieś Stefanów, w której przebywali partyzanci wraz z mieszkańcami została doszczętnie spalona. Jesienią 1943 po opuszczeniu lasów przez oddziały AK, zjawili się w nich sowieccy spadochroniarze i oddział porucznika „Osucha”. Z nimi aż do przyjścia oddziałów Armii Czerwonej również Pan Rudke współpracował. Przekazywał im informacje o umocnieniach nad rzeka Pilicą i ruchach wojsk niemieckich. Pomagał w zaopatrzeniu w żywność. Sowieccy spadochroniarze nawet wystąpili z wnioskiem o nadanie mu odznaczenia za pomoc, którego z niewiadomych przyczyn nie otrzymał. Może dopatrzono się że brał udział w wojnie polsko –bolszewickiej. Od władz polskich za zasługi w czasie okupacji został awansowany do stopnia kapitana i odznaczony Krzyżem Partyzanckim i Krzyżem Armii Krajowej.

Po lesie jeździł „Saharą”

Skończyła się wojna. Przyszedł czas rozpocząć odbudowę zniszczonego przez wojnę kraju. Pan Otokar Rudke udaje się do Ministerstwa Leśnictwa w Warszawie i zostaje skierowany do pracy na Warmię z poleceniem objęcia funkcji Nadleśniczego w Kudypach. I tak z kielecczyzny, po wielu przejściach wojennych, w lipcu 1945 zamieszkał w budynku mieszkalnym byłego Nadleśniczego Otto Kriegera w Kudypach (obecnie mieści się w nim biuro nadleśnictwa). Rozpoczął się nowy etap w życiu leśnika, oficera legionów, patrioty – Polaka wielce zasłużonego dla Rzeczypospolitej. Mimo wielu przeżyć wojennych praca w Kudypach w pierwszych dniach powojennych nie była łatwą. W lasach grasowały niedobitki „Wehrwwolfu” i bandy szabrowników. Nieraz Nadleśniczy spotykał ich w lesie. Tylko cud i motor marki „Sahara”, którym poruszał się po terenie nieraz uratowały mu życie. Ciekawie o tym pisze w swoich wspomnieniach pierwszy leśniczy Wincenty Lewandowski. Przed leśnikami stanęło pierwsze wielkie wyzwanie: zainwentaryzować zasoby majątkowe ,opisać stan lasu, dobrać pracowników. Niełatwy był to okres dla nich. Przecież nie byli samotni, mieli rodziny.

Opiekun bobrów w rezerwacie

Nadleśniczy Rudke zapisał się historii Nadleśnictwa Kudypy przede wszystkim tym, że przeprowadził wspólnie z Panem inż. Józefem Szydłowskim, późniejszym z-cą Dyrektora OZLP w Olsztynie inwentaryzację lasu. Otton-Otokar Rudke razem z Wojewódzkim Konserwatorem Przyrody Panem Janem Panfilem w 1947r. utworzyli pierwszy w historii powojennej Warmii rezerwat faunistyczny „Bobry” w celu ochrony bobra na rzece Pasłęka. Bóbr był wówczas gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Nadleśniczy Rudke w 1946 założył koło Łowieckie „Kudypy”. Rozpoczął też na niespotykaną skalę zalesianie gruntów porolnych. Na stanowisku Nadleśniczego pracował do 1953 roku. Został zwolniony (co było powodem, nie wiem). Był to okres stalinizmu. Okres, kiedy wszędzie szukano wrogów ustroju. Zatrudnił go przyjaciel –Wojewódzki Konserwator Przyrody Jan Panfil w charakterze bobrowniczego –opiekuna bobrów w rezerwacie nad Pasłęką. Tak, dość szybko, zakończyła się praca Pana Rudke jako leśnika. Miał on wtedy 50 lat. Po przejściu na emeryturę zamieszkał w skromnej leśnej osadzie w Biesalu, która po wielu perypetiach, dzięki osobistemu wstawiennictwu Dyrektora OZLP w Olsztynie Pana Adama Szczerby, została mu sprzedana. Jednym z ostatnich leśników, który z nim rozmawiał, któremu opowiadał swoje przeżycia, pokazywał dokumenty był Pan Dyrektor Tadeusz Puchniarski. W latach dziewięćdziesiątych zabrała go do siebie, mieszkająca w Warszawie córka Celina. Otton Otokar Rudke zmarł 4 lipca 1993 roku w wieku 91 lat. Został pochowany na wojskowym Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie w symbolicznym rodzinnym grobowcu. Koło Towarzystwa Przyjaciół Lasu wystąpiło do Nadleśniczego Nadleśnictwa Kudypy z prośbą o wskazanie miejsca w którym Koło chce zawiesić tablice pamiątkową poświęconą pierwszemu powojennemu Nadleśniczemu Otokarowi Rudke. 

Opracował i zebrał materiały: Witold Szumarski 

Korzystałem z opracowań: 
1.Z. Kosztyła – Odział Wydzielony WP majora Hubala, Warszawa 1982. 
2.M Szymański-Oddział majora Hubala, Warszawa 1986. 
3.Gniewnie szumiał las - wspomnienia leśników polskich 1939-1945.praca zbiorowa pod redakcją J. Gmitruka, Warszawa 1982. 

Redakcja strony składa serdeczne podziękowania Panu Adamowi Pietrzakowi - Rzecznikowi RDLP w Olsztynie za zgodę na wykorzystanie materiałów.