Listy do redakcji. Dokumenty o śmierci Hubala

Od czasu śmierci majora Henryka Dobrzańskiego minęło już ponad 78 lat. Major „Hubal” zginął w zagajniku koło Anielina 30 kwietnia 1940 roku. Razem z nim poległ kapral Antoni Kossowski „Ryś” oraz koń majora „Demon”. Ciało majora zabrali Niemcy i przewieźli do jednostki w Tomaszowie Mazowieckiem. Od tamtego czasu do dziś nie wiadomo, gdzie Niemcy pochowali ciało „Hubala”. Pomimo wielu teorii i prób odszukania miejsca spoczynku ciała majora żadna z nich nie przyniosła rezultatu.

Na przełomie lat w prasie i mediach sprawa grobu majora „Hubala” odżywała na nowo. Pojawiały się nowe fakty, świadkowie, zeznania, fotografie. Wiele redakcji czasopism i gazet podejmowało próby dotarcia do świadków tamtych wydarzeń, poprzez apele i prośby kierowane do swoich czytelników. W ten sposób docierano do różnych informacji i świadków. Najwięcej takich prób miało miejsce w latach 70-tych, szczególnie po premierze filmu „Hubal” w reżyserii Bohdana Poręby. 

Analizując prasę z tamtego okresu w gazecie „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza” z 1974 roku można natknąć się na dwa ciekawe listy skierowanej do redakcji. W jednym z nich J. Warwasińska pisze: „Z ciekawością czytałam w Dzienniku o bohaterstwie mjra Hubala. Zginął on pod Tomaszowem Maz. Zastanawia mnie, że dużo osób jest z tych okolic, ale nikt nie odezwał się jak postąpili Niemcy ze zwłokami. Mieszkałam w Tomaszowie Maz., pracowałam na Tkackiej ulicy. Tam spotkałam panią Izę, która pracowała w koszarach wojskowych, w czasie śmierci mjra Hubala. Płynnie mówiła po niemiecku. Opowiadała mi, że przywieziono mjra Hubalę przed koszary, chłopską furmanką. Wyszedł niemiecki oficer, zobaczył zwłoki, kazał ogolić, dał białą koszulę, kazał ubrać w nią mjra Hubalę i zawieść na cmentarz wojskowy, który był blisko koszar. Wykopali dół, kazał pod głowę podłożyć darni i zakopali mjra Hubalę na wojskowym cmentarzu. Może mój syn wiedziałbym lepiej, bo był w AK od początku. Niestety został stracony w Lesznie, wraz z innymi, w roku 1947. Sprawa była dość głośna. J. Warwasińska”.

W liście Pani Warwasińskiej pojawia się znana hipoteza o pochowaniu ciała majora Hubala na wojskowym cmentarzu. Cmentarz znajdował się naprzeciwko koszar. W wielu relacjach powtarza się informacja, że początkowo Niemcy zamierzali pochować tam ciało majora. Ostatecznie jednak tego nie zrobili, ukrywając zwłoki w nieznanym miejscu. Teren jednostki wojskowej w Tomaszowie Mazowieckim, pobliże koszar oraz teren ją okalający zostały przeszukane w latach 50-tych. Sprawdzono wszystkie miejsca, w których według pogłosek miały spoczywać szczątki majora „Hubala”. Sprawdzono również teren cmentarza wojskowego, gdzie według innej teorii ciało majora miało zostać pochowane w istniejącym już grobie. W 1958 roku w związku z likwidacją tego cmentarza ekshumowano wszystkie szczątki żołnierzy tam spoczywające. Po analizie dokumentacji w żadnym z grobu nie natrafiono na zwłoki dwóch osób. Wszystkie te poszukiwania nie dały rezultatu.

W kontekście listu Pani Warwasińskiej do redakcji swój list skierował również Mgr Joachim G. Görlich zamieszkały w Niemczech. Pisał w nim:  „Na list w „Dzienniku” czytelniczki , pani J. Warwasińskiej, „Jak pochowano Hubala”, z 14 lutego, pragnę donieść, że znam oficera niemieckiego wymienionego w tymże liście. Był on wówczas kapitanem „Abwehry” (czyli niemieckiego kontrwywiadu wojskowego) i na rozkaz generała kawalerii, barona von Gienanda, ówczesnego wyższego dowódcy XXXVI, zajmował się organizacją pogrzebu wojskowego dla majora Dobrzańskiego, oraz zestawieniem jego rzeczy osobistych. Jako dowód zatrzymał sobie amulet Hubala, który najwidoczniej był podarunkiem matki majora. Amulet widziałem i sporządziłem sobie dokładny opis. Ponadto ów były oficer niemiecki, który mówi biegle po polsku, wręczył mi dokumentację o przygotowaniu i przeprowadzeniu akcji przeciwko hubalczykom. Znajdują się w niej: szczegółowy opis okoliczności śmierci bohaterskiej mjra Dobrzańskiego, jego pogrzebu: wyliczone są także wszystkie rzeczy osobiste Hubala. Poza tym zawiera ona relacje represji wobec ludności cywilnej ze strony hitlerowców, jak również sprawozdanie o konflikcie, jaki wyłonił się na temat Hubala między dowództwem wojsk niemieckich a hitlerowskimi władzami cywilnymi i bezpieczeństwa. Mgr Joachim G. Görlich Haan Am Brunnen”.

W swojej relacji G. Görlich podaje wiele ciekawych informacji. Wspomina „amulet Hubala”, który zatrzymał niemiecki oficer. Można wnioskować, że nie chodziło o oficera Abwehry Konrada Gallena z Dortmundu. Kapitan ten zatrzymał sobie medalik, jaki otrzymał major od swej matki na kilka dni przed śmiercią. Był to prezent od matki dla syna. Z Krakowa dostarczył go majorowi „Hubalowi” Józef Wyrwa „Furgalski” 28.04.1940 roku. Kiedy po zabiciu „Hubala” Niemcy zdjęli medalik z jego szyi, trafił on wraz z innymi rzeczami osobistymi majora w ręce Abwehry.  Medalik dopiero pod koniec lat 80. XX wieku wrócił do rodziny majora. Córka majora „Hubala” Krystyna Dobrzańska-Sobierajska zwróciła się listownie do rodziny Gallena z prośbą o zwrócenie pamiątki po ojcu. Po kilku tygodniach do Łodzi dotarła przesyłka a wraz z nią medalik, który obecnie przechowywany jest w rodzinie Dobrzańskich, jako bezcenna pamiątka.

W swoim liście Joachim G. Görlich wspomina jednak, że od niemieckiego oficera otrzymał dokumenty zawierające szczegółowy opis okoliczności śmierci majora Dobrzańskiego oraz jego pogrzebu. Ta informacja jest dość zaskakująca. Z innego źródła wiemy, że Jan Sekulak – Hubalczyk, który również próbował nawiązać kontakt z niemieckim oficerem Gallenem, otrzymał po jego śmierci notatki oficera. Wynikało z nich jedynie, że major otrzymał śmiertelny postrzał, który przestrzelił mu lewą dłoń. Z osobistych notatek kapitana Abwehry Konrada Gallena nie wynikało jednak, gdzie pochowano ciało majora „Hubala”.

Nasza redakcja skontaktowała się z rodziną mgr Joachima G. Görlicha zamieszkałym w Niemczech w miejscowości Haan. Okazało się wtedy, że G. Görlich już niestety nie żyje. Jego żona Pani Krystyna biegle mówiąca po polsku,nic na temat dokumentów męża nie wiedziała. Zwróciliśmy się z prośbą do Pani Krystyny o odnalezienie dokumentów, o których wspominał w swoim liście jej mąż. Niestety do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Pozostaje zatem otwartym pytanie, czy Joachim G. Görlich posiadał niemieckie dokumenty z odpowiedzią, gdzie spoczywa ciało majora „Hubala”?