Nieznane fakty z życia majora Henryka Dobrzańskiego Hubala

Major Henryk Dobrzański przeszedł do historii jako legendarny major Hubal.  Pod koniec 1939 roku zorganizował swój oddział, który przyjął nazwę Oddział Wydzielony Wojska Polskiego. Działał na terenach okupowanego kraju, zajętego przez wojska niemieckie. Chciał wraz ze swymi żołnierzami przetrwać do wiosny, kiedy spodziewano się ofensywy aliantów. Pomoc z zachodu nie przyszła jednak na czas. Major Hubal wraz ze swymi żołnierzami walczył do końca. Poległ 30 kwietnia 1940 roku w Anielinie koło Opoczna.

Henryk Dobrzański urodził się 22 czerwca 1897 roku. Kiedy miał kilka lat jego ojciec opuścił rodzinę. Matka wraz z dwójką dzieci radziła sobie z pomocą rodziny. Od 1903 roku Henryk uczęszczał do Miejskiej Szkoły Ludowej w Jaśle. Kiedy rodzina przeniosła się do Krakowa, młody Henio kontynuował edukację w Wyższej Szkole Realnej. Jeszcze jako uczeń szkoły realnej Dobrzański zgłosił się do II Polskiej Drużyny Strzeleckiej, gdzie przeszedł szkolenie teoretyczne i praktyczne zakończone egzaminem.

Kiedy w 1914 roku wybuchła I wojna światowa, młody Henio stawił się na stacji zbornej Legionów Polskich w Krakowie. Był jednak za młody, aby zostać przyjętym do legionów. Dlatego też zmienił swoją datę urodzenia. Kiedy został przyjęty, przydzielono go do Plutonu Kawalerii Sztabu przy Komendzie Naczelnej Legionów Polskich. Aby brać udział w walkach poprosił o przydzielenie go do 3. szwadronu 2. Pułku Ułanów Legionów Polskich. Był oceniany przez swoich dowódców jako żołnierz, który „(…) w chwilach naszej największej przegranej daje dowody hartu, charakteru, dzielności i miłości ojczyzny. Odznacza się nadzwyczajną odwagą i dzielnością, będąc przykładem we wszystkich bitwach pułku”.

Po zakończeniu działań wojennych Dobrzański pozostał w szeregach 2. Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich, który stacjonował w Bielsku. W niedługim czasie został skierowany do Centralnej Szkoły Kawalerii na kurs dowódców szwadronów, gdzie dodatkowo doskonalił swoje umiejętności jeździeckie. Dał się poznać jako utalentowany i ambitny jeździec. Jego rosnąca forma i osiągane wyniki spowodowały, że został powołany do kadry jeździeckiej reprezentującej Polskę na zawodach międzynarodowych. W 1927 roku w trakcie I Międzynarodowych Zawodów Konnych w Warszawie major Dobrzański zajął pierwsze miejsce w konkursie o nagrodę „Rzeki Wisły”. Nagrodę odebrał z rąk Marszałka Józefa Piłsudskiego. W 1928 roku do Amsterdamu na IX Olimpiadę pojechało ośmiu zawodników, wśród nich, jako rezerwowy mjr Dobrzański. Zespół polski zdobył tam srebrny i brązowy medal oraz czwarte miejsce indywidualnie, zajęte w Pucharze Narodów przez K. Gzowskiego. Dobrzański reprezentował Polskę na 11 międzynarodowych zawodach, biorąc udział w około 60 konkursach. Zdobył 6 pierwszych i 30 dalszych nagród. W znaczących krajowych konkursach triumfował 21 razy i 90 razy zdobywał nagrody w ścisłej czołówce.

W październiku 1928 roku wrócił do 18. Pułku Ułanów Pomorskich w Grudziądzu na stanowisko dowódcy szwadronu. Zakończenie kariery sportowej Dobrzańskiego i powrót do normalnego życia garnizonowego było dla niego dość trudne. Przyzwyczajony do intensywnego trybu życia oraz częstych wyjazdów, musiał teraz przystosować się do nowych warunków. Jego ułańska fantazja i śmiały pomysł zorganizowania w parku miejskim ćwiczeń dla swego szwadronu stały się przyczyną karnego przeniesienia. We wrześniu 1929 roku przeniesiono go do 20. Pułku Ułanów im. Króla Jana III Sobieskiego, który stacjonował w Rzeszowie. Tam też ustabilizowało się życie osobiste Dobrzańskiego. Na jednym z balów w Dębicy poznał siostrę swego kolegi, Zofię Zakrzeńską, którą 3 czerwca 1930 roku poślubił.

W 1932 roku na świat przyszła córka państwa Dobrzańskich – Krystyna. Major spędzał z nią dużo wolnego czasu. Wiosną 1934 roku, po czterech latach służby w Rzeszowie, został przeniesiony do 2. Pułku Strzelców Konnych w Hrubieszowie na stanowisko kwatermistrza. Stosunki Dobrzańskiego z dowódcą płk. Romualdem Niementowskim układały się niezbyt pomyślnie. Jego decyzje były podważane i kwestionowane przez dowódcę. Doszło nawet do sytuacji, kiedy przełożony zarzucił majorowi brak zapasu prowiantu dla żołnierzy. Zamówił on więc tyle żywności, że nie można było jej pomieścić w magazynach. Sytuacja ta doprowadziła do podjęcia decyzji o przeniesieniu Dobrzańskiego do innego pułku. Wszyscy autorzy zgodnie twierdzą, że major Dobrzański został wówczas skierowany do Wilna do 4. Pułku Ułanów Zaniemieńskich, gdzie objął funkcję kwatermistrza.

Inaczej sprawa wygląda, gdy skonfrontujemy te informacje z niepublikowanymi dotąd dokumentami odnalezionymi w Wojskowym Biurze Historycznym. Wynika z nich, że już w maju 1936 roku major Henryk Dobrzański otrzymał formalny przydział na dowódcę szwadronu zapasowego 4. pułku ułanów, który stacjonował w Wołkowysku a nie w Wilnie. A zatem major Dobrzański nigdy nie otrzymał formalnego przydziału, który kierował go do Wilna. Wołkowysk natomiast oznaczał całkowite odsunięcie na boczne tor i brak jakichkolwiek perspektyw na długo oczekiwany awans.

Jak wynika ze wspomnień i zachowanych fotografii, Dobrzański przez kolejne dwa lata służył jednak w Wilnie. Więcej szczegółów na ten temat zawiera opinia dowódcy 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich z października 1937 roku na temat majora Dobrzańskiego. Czytamy w niej: „ (…) w 4 pułku ułanów jest faktycznie na stanowisku nieoficjalnego 2-zastępcy dowódcy pułku, którą to funkcję pełni w myśl zarządzeń byłego Dowódcy Brygady gen. Przewłockiego/ jego stanowisko etatowe – dowódca szwadronu zapasowego/”. Wynika z niej, że major Dobrzański pomimo formalnego przydziału na dowódcę szwadronu zapasowego w Wołkowysku pełnił faktycznie funkcję nieoficjalnego 2-zastępcy dowódcy pułku w Wilnie. Z informacji zawartych w opinii ppłk Chrząstowskiego można wnioskować, że major Dobrzański mógł liczyć na przychylność generała Przewłockiego. Za jego przyzwoleniem major nadal przebywał w Wilnie a nie w Wołkowysku. Generał Przewłocki od 1927 roku pełnił funkcję dowódcy 3. Samodzielnej Brygady Kawalerii w skład której wchodził także 4. pułk ułanów.

W opinii dowódcy 4. pułku ppłk Chrząstowskiego skierowanej do szefa departamentu kawalerii czytamy: Melduję, że przeniesiony dla poprawy opinii były kwatermistrz 2 p.s.k. Henryk Dobrzański, w 4 pułku ułanów uzyskał jedynie częściową poprawę opinii a mianowicie:

  1. wykazał się jako oficer zdyscyplinowany,
  2. wykazał się jako oficer zdolny do zżycia się w krótkim czasie z korpusem oficerskim i nie wywołujący zatargów ani tarć w korpusie oficerskim,
  3. wykazał się jako oficer, którego temperament ponosi chwilami do dość szorstkiego zachowania się w stosunku do osób cywilnych, a czasem w stosunku do młodszych wojskowych, jednak nie na tyle, żeby to miało do zdyskwalifikować. Na ogół umie się opanować. Wada ta zresztą jest złagodzona wysokimi kwalifikacjami towarzyskimi.

W konkluzji swojej opinii ppłk Chrząstowski napisał: Nadaje się po przeszkoleniu na zastępcę dowódcy pułku w broni pancernej. Trzeba też wziąć pod uwagę jego piękną przeszłość bojową. Ma on Virtuti Militari i wysokie walory oficera bojowego z czasów wojny. W związku z tem, proszę o przeniesienie mjr. Dobrzańskiego dla poprawy opinii jako kwatermistrza – na kwatermistrza do innego pułku, zaś po roku – na przeszkolenie do Broni Pancernej.

Major Dobrzański ostatecznie nie trafił do broni pancernej jak sugerował ppłk Chrząstowski. Po dwóch latach służby w Wilnie jego sytuacja się zmieniła. Generał Przewłocki został przeniesiony na inne stanowisko a zaraz potem szef biura personalnego wystosował pismo do Dowódca Okręgu nr III w Grodnie w którym napisał: Proszę Pana Generała o spowodowanie wykonania rozkazu M.S. Wojsk. B. Pers. (…) z dnia 5.V.1936 r., dotyczącego mianowania majora Dobrzańskiego Henryka d-cą szwadronu zapasowego w 4 p. uł. gdyż jak mi jest wiadomo – wyżej wymieniony nie pełni wyznaczonej mu funkcji do dnia dzisiejszego.

W tym samym czasie narastał kryzys w jego małżeństwie, który doprowadził w 1937 roku do rozstania się z żoną i córką, które wyjechały z Wilna. Córka Krystyna swoje ostatnie spotkanie z ojcem wspominała: „Był to bardzo wczesny ranek, bo jeszcze spałam i ojciec mnie zbudził. Usiadł na moim łóżeczku i podarował mi śliczną złotą bransoletkę wysadzaną małymi rubinami. Wiedział, że o takim prezencie marzyłam”. Żona majora, wraz z córką i jej opiekunką Heleną Pszonką, udała się do Plechowa, gdzie mieszkali jej rodzice, Julian i Elżbieta Zakrzeńscy.

Major Dobrzański przebywając w dalszym ciągu w Wilnie wplątał się w romans z hrabiną Czapską, stając się bohaterem skandalu towarzyskiego. Wspólnie z hr. Natalią Czapską, która mieszkała pod Wilnem z o wiele starszym od siebie mężem, odbywał częste spacery i wycieczki. Stało się to przedmiotem licznych plotek, które wkrótce dotarły do hrabiego. Pewnego dnia, po powrocie z kolejnego spaceru, hrabia nie wpuścił żony do domu. Na ganku wystawione zostały walizki a lokaj przekazał majorowi aby zabrał ze sobą hr. Czapską.

W konsekwencji major na początku 1938 roku trafił ostatecznie do Wołkowyska, na stanowisko dowódcy szwadronu zapasowego 4. Pułku Ułanów. Znajdował się tam również szwadron zapasowy 13. Pułku Ułanów. Oba te szwadrony przed przybyciem mjr. Dobrzańskiego dowodzone były przez mjr. Jana Bączkowskiego. Według relacji żony majora Bączkowskiego, major Dobrzański zamieszkał w Wołkowysku z hr. Natalią Czapską.

Przebywając w Wołkowysku, mjr Henryk Dobrzański był świadomy tego, że nie ma już szans na awans, jego kariera sportowa już się skończyła, a małżeństwo właśnie się rozpadło. Powierzona mu funkcja dowódcy szwadronu zapasowego w Wołkowysku oznaczała dla niego odstawienie na boczny tor. Postawa Dobrzański jaką w owym czasie wykazywał świadczy o tym, że nie zamierzał on zbyt gorliwie przykładać się do powierzonych mu obowiązków. Z relacji ppłk. Ludomira Wysockiego, dowódcy 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich, który w marcu 1939 roku dwukrotnie przyjeżdżał na kontrolę do Wołkowyska wynika, że w trakcie obu wizyt nie zastał majora na miejscu. Ostatecznie major Dobrzański został ze stanowiska dowódcy szwadronu zapasowego w Wołkowysku zdjęty, a jego miejsce zajął rtm. Zaorski.

Kwestię odejścia mjr. Henryka Dobrzańskiego z wojska rozstrzyga dokument, który Biuro Personalne Ministerstwa Spraw Wojskowych wystosowało, do Szefa Departamentu Kawalerii M.S.Wojsk. Szef Biura napisał w nim: „Zawiadamiam Pana Generała [gen. bryg. Piotra Skuratowicza – dop. Ł.K.], że mjr kaw. Dobrzański Henryk z 4 P. Uł. został przeniesiony w stan spoczynku z dniem 31.07.1939 r. w drodze postępowania rew. lek.”.

Na miesiąc przed wybuchem wojny mjr Henryk Dobrzański był już cywilem. Ponowne włożenie przez majora munduru wojskowego, we wrześniu 1939 r., spowodowane było wybuchem wojny. W trakcie działań wojenny major Dobrzański a potem Hubal, mógł wykazać się niepospolitą odwagę i cechy charakteru tłumione w nudnej, rutynowej codziennej pracy.