Pożegnanie córki majora Hubala Krystyny Dobrzańskiej-Sobierajskiej

W piątek 24 lipca w Gorzkowie koło Kazimierzy Wielkiej odbyła się uroczystość pogrzebowa Krystyny Dobrzańskiej-Sobierajskiej - córki dowódcy Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego mjr Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Krystyna Dobrzańska-Sobierajska zmarła 18 lipca w wieku 88 lat. 

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kościele parafialnym pw. Św. Małgorzaty. Zgodnie z ostatnią wolą zmarłej, urna z prochami została złożona w grobowcu rodziny Zakrzeńskich na cmentarzu przykościelnym. Krystyna Dobrzańska-Sobierajska spoczęła obok swojej Matki - Zofii Dobrzańskiej-Zakrzeńskiej i Ojczyma - Tadeusza Zwierkowskiego. Obok urny z prochami zmarłej złożono również woreczek z ziemią. Był to element symboliczny ponieważ ziemia pochodzi z Anielina z szańca majora Hubala, którą do Gorzkowa przywiózł członek Stowarzyszenia "Hubalowa Rodzina" Michał Michalak.

Zmarłą żegnała rodzina Henryk Sobierajski wraz z małżonką i córkami, przyjaciele, młodzież szkolna, harcerze oraz okoliczni mieszkańcy na czele z burmistrzem miasta Kazimierza Wielka - Adamem Bodziochem. Do Gorzkowa przybyły również delegacje z Jasła, Opoczna, Końskich, Tomaszowa Mazowieckiego oraz innych miejscowości z którymi córka majora Hubala była przez całe życie związana. Zmarłą żegnali również członkowie Stowarzyszenia "Hubalowa Rodzina" z prezesem Andrzejem Dyszyńskim na czele. Uroczystość pogrzebową uświetniło m.in. Jasielskie Stowarzyszenie Jeździeckie, Stowarzyszenie Hubalczycy 1939-1940, Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych „Jodła” oraz Stowarzyszanie Rekonstrukcji Historycznej w Staszowie „Avito Vivit Honore”.

W trakcie ceremonii pogrzebowej odczytane zostały słowa tekstu „Wspomnienie Krysi”:

Jest 7 września 1932 roku , niedaleko stąd , niespełna 1,5 km , w Plechowie  przychodzi na świat Krysia.

Rozpoczyna się jeden z najpiękniejszych  okresów jej życia, szczęśliwe dzieciństwo, które spędza tutaj w najbliższej okolicy do wieku lat 13-tu. Często wracała pamięcią do chwil i wydarzeń które dane jej było tu spędzić. To tutaj ojciec, kawalerzysta,  uczył ją jazdy konnej sadzając na Kuca pomimo że nie umiała jeszcze chodzić.

Ten czas i najbliżsi którymi była tutaj otoczona ukształtował jej osobowość i charakter na całe dorosłe życie. Po ojcu , wybitnym żołnierzu, odziedziczyła odwagę i dzielność , które niejednokrotnie były jej w życiu pomocne. Po Mamie natomiast, Zofii Dobrzańskiej, wspaniałe, radosne usposobienie i życzliwość dla wszystkich których na swojej drodze spotkała, co powodowało że była osobą szalenie towarzyską i lubianą.

Kolejny przystanek na jej drodze to Kraków gdzie przenosi się wraz z Mamą, a następnie Wrocław w którym spędza młodość i na zawsze pozostaje jej ukochanym miastem. To tutaj kończy edukację i rozpoczyna pracę jako dziennikarka współpracując z „Gazetą Wrocławską”. Podczas jednego z urlopów spędzanych nad morzem poznaje swojego przyszłego męża Andrzeja. Wraz z nim przenosi się do  Łodzi gdzie podejmuje pracę w „Głosie Robotniczym”. W kwietniu 1964 roku przychodzi na świat jej ukochany syn Henryk, powszechnie nazywany „ Krupcią”, który do końca jest dla niej przysłowiowym „oczkiem w głowie” i największą miłością.

Mieszkając w Łodzi rozwija  swoją karierę zawodową w ramach jednej redakcji i po 25 latach pracy przechodzi na emeryturę. Mimo zakończenia  pracy nadal utrzymywała liczne kontakty towarzyskie z przyjaciółmi poznanymi w tym okresie. Wielokrotnie wracała wspomnieniami do zdarzeń które miały miejsce w redakcji i nie tylko. Słynne były wieczory w Klubie Dziennikarza gdzie ustalano treść następnych wydań gazety do późnej nocy.

Czas przejścia na emeryturę zbiega się z narodzinami kolejnych wnuków – Janka, Gabrysi i Kseni. Czas z nimi spędzała głównie w Warszawie u Syna i Synowej . Szczególnie szczęśliwa była podczas Świąt Bożego Narodzenia czy Wielkiejnocy kiedy wszyscy wraz z rodziną synowej spotykali się przy świątecznym stole.

Przez te wszystkie lata aktywnie uczestniczyła we wszelkiego rodzaju działaniach upamiętniających jej ojca Majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Szczególnie ważne dla Niej były spotkania z młodzieżą w szkołach noszących imię jej Ojca a także przy szańcu w Anielinie w miejscu gdzie zginął jej Ojciec. Była osobą, która potrafiła zjednywać sobie ludzi i okazywać swą wdzięczność wszystkim którzy kultywują pamięć o Jej Ojcu. Dla środowiska “Hubalowej Rodziny” była zawsze wielkim oparciem i dawała siły do działań na rzecz utrwalania pamięci o mjr Hubalu. 

Dzisiaj Krysiu w dniu Twoich imienin idziesz na spotkanie  ze swoim Tatą, Mamą i najbliższymi, którzy już odeszli a My wszyscy zatrzymamy Cię na zawsze głęboko w sercu i pamięci.

Rodzina