Nowa tablica pamiątkowa na szańcu majora Hubala w Anielinie.

Anielin koło Opoczna to szczególne miejsce dla sympatyków historii oddziału majora Hubala i Jego żołnierzy. To tutaj 30 kwietnia 1940 roku poległ w walce major Henryk Dobrzański, który przeszedł do historii jako legendarny major Hubal. W dniu 12.11.2021 r. na bazaltowym obelisku w szańcu umieszczono nową tablicę pamiątkową upamiętniającą śmierć bohaterskiego majora. Z wnioskiem do IPN Łódź o nową treść tablicy wystąpiło Stowarzyszenie „Hubalowa Rodzina”. Pierwotnie tablica miała zostać wymieniona w zeszłym roku w 80. rocznicę śmierci Hubala ale ze względu na panującą epidemię prace zostały przełożone. Całość została sfinansowana ze środków IPN Oddział Łódź.

Pod koniec 1939 roku major Hubal zorganizował swój oddział, który przyjął nazwę Oddział Wydzielony Wojska Polskiego. Działał na terenach okupowanego kraju, zajętego przez wojska niemieckie. Chciał wraz ze swymi żołnierzami przetrwać do wiosny, kiedy spodziewano się ofensywy aliantów. Pomoc z zachodu nie przyszła jednak na czas. Major Hubal wraz ze swymi żołnierzami walczył do końca. Poległ 30 kwietnia 1940 roku w Anielinie koło Opoczna. Co roku w tym miejscu obchodzony jest „Dzień Pamięci o Majorze Hubalu”.

Niestety, od wielu lat, w przekazach medialnych, utrwalany jest ciągle mit o Hubalu – „pierwszym partyzancie II wojny światowej”. Określenie oddziału, którym dowodził mjr Henryk Dobrzański, jako pierwszym oddziale partyzanckim, powstało w ramach PRL-owskiej propagandy i do dziś, mimo licznych prób prostowania, nadal funkcjonuje zakłamując historię. Używanie takiego sformułowania zapoczątkował Związek Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD), organizacja kombatancka, która w ramach budowania nowego porządku socjalistycznego, prowadziła politykę historyczną w pełni podporządkowaną komunistycznej władzy. W jej szeregach znaleźli się w większości żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, partyzanci z oddziałów GL, AL i BCh, więźniowie obozów koncentracyjnych. Ideologom organizacji a w szczególności jej prezesowi Mieczysławowi Moczarowi, zależało bardzo, by w szeregach ZBoWiD-u znaleźli się również żołnierze wojny obronnej z września 1939 roku. Wówczas jego uwaga została skierowane w kierunku stosunkowo nielicznej grupy żołnierzy, którzy „przyznawali” się do służby w szeregach Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego, którym dowodził mjr Henryk Dobrzański. Grupa żołnierzy z Markiem Szymańskim „Sępem” i Henrykiem Ossowskim „Dołęga” na czele, „zachęcona” przez Moczara, założyła w latach sześćdziesiątych koło środowiskowe kombatantów – ogólnopolski Klub „Hubalczyków”. Historia Oddziału Hubala a w szczególności fakt jego niepodporządkowania się Związkowi Walki Zbrojnej, organizacji powołanej przez zwierzchnią władzę na uchodźstwie, został bezwzględnie wykorzystany przez ideologów ZBoWiD-u. Postawa Hubala stawiana była w kontrze do zachowań rządu II Rzeczypospolitej i Naczelnego Wodza, których obarczano winą za klęskę wrześniową. 

Środowisko żołnierzy Hubalczyków, tuż po zakończeniu wojny, rozpoczęło wiele starań by pamięć o ich Dowódcy nie została zapomniana. To właśnie dzięki ich staraniom, przy przychylności ZBoWiD-u i władz partyjnych, powstał w miejscu śmierci majora Hubala w Anielinie bazaltowy pomnik upamiętniający miejsce jego śmierci. Na tablicy pamiątkowej pojawił się wówczas napis: „Tu walczył i zginął 30.IV.1940 r. major Henryk Dobrzański Hubal, D-za Oddz. W.P. nieustraszony żołnierz, pierwszy partyzant. Społeczeństwo ziemi opoczyńskiej 1964 r.”. Tym sposobem Hubal został mianowany „pierwszym partyzantem”, a propaganda komunistyczna rękoma ZBOWiD-u, zaszczepiła w umysłach społeczeństwa mit o pierwszym partyzancie. 

Należy pamiętać, że w trakcie postoju oddziału w gajówce Zychy, u gajowego Jana Barana, mjr Dobrzański przystąpił również do budowy organizacji konspiracyjnej, której nadał nazwę Okręg Bojowy Kielce. W rozkazie z dnia 26 października 1939 roku czytamy: „Rozkazuję tworzyć ochotnicze oddziały Wojska Polskiego, jako nieprzerwany ciąg Armii Rzeczypospolitej. Nowozaciężni zostaną wcieleni do szeregów stojących od początku wojny na straży swego żołnierskiego honoru i obowiązku, które broni ani umundurowania nie rzuciły i nie ustając ani na chwilę w pełnieniu swej zaszczytnej służby wywalczą ostateczne zwycięstwo”. Do rozkazu dołączone były załączniki, wśród nich znajdowała się również rota przysięgi, której pełnego tekstu do dziś nie udało się ustalić. Skrócony tekst przysięgi zamieścił w swojej książce Tadeusz Wyrwa. „Rota przysięgi – zaciągu ochotniczego do oddziału Wojska Polskiego nie rozbrojonego w jesieni 1939 r. Przysięgam Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Świętej Jedynemu walczyć dopóki tchu w piersiach o Polskę Wielką, Potężną i Sprawiedliwą... Rozumiejąc, że droga do tego wielkiego celu prowadzi przez ofiarę i karność jednostek, oddaję się dobrowolnie i bez zastrzeżeń pod rozkazy wojskowych władz przełożonych”. Hubal i jego żołnierze mieli być pomostem między zimą a wiosną. Wierzyli, że gdy alianci przystąpią do ataku, oddział oraz Okręg Bojowy Kielce będą znaczącą siła na tyłach wroga, a tym samym odegrają znaczącą rolę. Hubal był zdania, że tylko jawna manifestacja żołnierzy i munduru żołnierza Wojska Polskiego może podnieść społeczeństwo na duchu.

Już w latach 70-tych głos w sprawie majora Hubala na antenie Radia Wolna Europa zabrał przebywający na emigracji sędziwy ambasador Kazimierz Papée - prywatnie szwagier majora Dobrzańskiego. Kazimierz Papée, od lipca 1939 do 1958 r. ambasador, od 1976 aż do śmierci w 1979 r. nieoficjalny przedstawiciel rządu RP na uchodźstwie przy Stolicy Apostolskiej, na antenie radia mówił: „Trzeba by tutaj stwierdzić jedną rzecz, która ma dużą wagę. Major Dobrzański nigdy nie uważał się za partyzanta i nie był żadnym pierwszym partyzantem. Był ostatnim żołnierzem Rzeczypospolitej Polskiej, który w mundurze chciał przetrwać do przyjścia odsieczy z Zachodu”. W tych słowach szwagier majora Dobrzańskiego słusznie zauważył, że postać jego szwagra została wykorzystana przez władze PRL, co dopiero za kilkanaście lat zrozumieli również Hubalczycy. 

Po przemianach ustrojowych w Polsce 1989 roku środowisko żołnierzy Hubalczyków, zaczęło dość głośno przeciwstawiać się mitowi o „pierwszym partyzancie” powstałym w czasach PRL-u. Mimo, że duża część żołnierzy „przyjęła” odznaczenie Krzyżem Partyzanckim nadanym przez władze ZBOWiD-u, to dopiero po latach zrozumieli jak bardzo zostali zmanipulowani i na czym polegało ich wykorzystanie przez ówczesną propagandę. Próbowali to robić sami podczas licznych spotkań środowiskowych, ale niestety, nie przynosiło to oczekiwanych rezultatów. Ukształtowane przez długie lata PRL-u, twierdzenie o pierwszym partyzancie i oddziale partyzanckim Hubala, ciągle tkwiło w świadomości Polaków a z czasem przeniknęło na kolejne młode pokolenia i trwa do dzisiaj. 

W związku z tym Stowarzyszenie „Hubalowa Rodzina” w ubiegłym roku złożyło stosowny wniosek w tej sprawie do Instytutu Pamięci Narodowej Oddział Łódź. Zaproponowano wymianę tablicy, zachowując jej obecny wygląd, zmieniając jedynie treść. Po pozytywnym zaopiniowaniu wniosku Stowarzyszenie „Hubalowa Rodzina” uzyskało również niezbędne zgody Lasów Państwowych - zarządcy terenu, do wykonania prac przy wymianie tablicy. Całość została sfinansowana ze środków IPN Oddział Łódź. Pierwotnie tablica miała zostać wymieniona w zeszłym roku w 80. rocznicę śmierci Hubala ale ze względu na panującą epidemię prace zostały przełożone. Oficjalne odsłonięcie tablicy planowane jest na przyszły rok.