Listy do redakcji

Redakcja naszej strony otrzymuje od Państwa wiele listów. Za wszystkie bardzo serdecznie dziękujemy i liczymy na to, że w dalszym ciągu będziemy je dostawać. 

W ostatnim czasie napisała do nas pani Urszula Łęczycka – prawnuczka kapitana Tadeusza Porembińskiego, który – jak się okazało – służył razem z majorem Henrykiem Dobrzańskim w 2 Pułku Strzelców Konnych w Hrubieszowie. Wśród fotografii z rodzinnego archiwum pani Urszula odnalazła zdjęcie z balu oficerskiego w Hrubieszowie z 1935 roku, na którym widoczny jest major Henryk Dobrzański oraz kapitan Tadeusz Porembiński. Córka kapitana Hanna Porembińska-Wróblewska w opisie do zdjęcia napisała: Hubala pamiętam z mych lat dziecięcych, przed wojną, kiedy jako elegancki oficer składał wizyty w domu moich rodziców

Jak wynika z przekazów rodzinnych obaj oficerowie zaprzyjaźnili się ze sobą wiosną 1934 roku, kiedy to major Dobrzański przybył do Hrubieszowa, aby objąć stanowisko kwatermistrza pułku. Ich drogi rozeszły się w lipcu 1935 roku, gdy kapitan Porembiński został przeniesiony do Warszawy do Szpitala Ujazdowskiego, gdzie pracował na oddziale chirurgicznym. 

Na przełomie lat 1936/1937 Tadeusz Porembiński otrzymał przydział do Wojskowego Szpitala Okręgowego w Brześciu nad Bugiem, gdzie objął stanowisko ordynatora oddziału chirurgicznego. W trakcie wojny pełnił funkcję komendanta pociągu sanitarnego. Po dostaniu się do niewoli sowieckiej został przewieziony do obozu w Starobielsku. Pod koniec kwietnia 1940 roku wywieziono go z obozu w Starobielsku do Charkowa, gdzie podzielił los kilku tysięcy polskich żołnierzy zamordowanych przez NKWD. 

Redakcja strony składa serdeczne podziękowania pani Urszuli Łęczyckiej za przekazane informacje oraz fotografie.