Hubalczyk w Domu Opieki „Jasna Góra” w Huddersfield

Znana jest książka „Hubalczycy” napisana przez Melchiora Wańkowicza i film „Hubal”. Nigdy jednak przez myśl mi nie przeszło, że jeden z bohaterów tej książki i filmu, należący do słynnego Oddziału Hubala, majora Henryka Dobrzańskiego, Roman Rodziewicz, będzie rezydentem Domu Opieki „Jasna Góra” w Hudersfield, w hrabstwie West Yorkshire. 

Słyszałem już dawno o panu Romanie, który przez przeszło dwadzieścia lat mieszkał w Fenton niedaleko Lincoln i opiekował się Centralną Stanicą Harcerską. Nie znałem jednak jego bogatej w wydarzenia historii życia. Kiedy pewnego dnia nie odpowiadał na telefony, przyjaciele jego z Sheffield pojechali do Fenton i znaleźli go w takim stanie wycieńczenia, że został zabrany do szpitala w Lincoln, a następnie zamieszkał w Gainsborough. Jednak mimo doraźnej opieki okazało się, że dla pana Romana będzie potrzebna już pełna opieka w jakimś domu opieki. Przy końcu sierpnia ubiegłego roku jego córka mieszkająca w dalekiej Australii przyjechała do Domu Jasna Góra w Huddersfield i załatwiła przyjęcie pana Romana do naszego domu. Pomógł jej w tym, przyjaciel naszego domu, długoletni działacz harcerski na naszym terenie Wacław Mańkowski. Przyjechał także syn Romana ze Stanów Zjednoczonych i kuzynka z Polski, którzy zlikwidowali jego mieszkanie w Gainsborough. Od nich dostałem sporo książek, które przybliżają postać Romana Rodziewicza i mówią o jego ciekawej i długiej historii życia. Jedna z nich to opowieść o samym Romanie „Z miejsca na miejsce” autorstwa Aleksandry Ziółkowskiej – Boehm. Była ona sekretarką Melchiora Wańkowicza, a Roman Rodziewicz spotykał się wiele razy z autorem trzytomowego dzieła „Bitwa o Monte Cassino”. Na podstawie relacji Romana Wańkowicz napisał „Hubalczyków”. Autor chciał nawet część honorarium oddać Romanowi, ale ten odmówił. A warto dodać, że było aż kilka wydań „Hubalczyków”. 

Aleksandra Ziółkowska napisała swoją książkę o Romanie w 1979 roku. Kończy ją w ten sposób: „Roman ma obecnie sześćdziesiąt sześć lat. Od kilku lat przyjeżdża regularnie do Polski. Utrzymuje żywe kontakty z dawnymi przyjaciółmi, stale zyskuje nowych. Jest wspaniałym gawędziarzem, ludzie go lubią. Przyjaciół czasami irytuje brakiem poczucia czasu, nieznajomością aktualnych spraw brytyjskich, rozrzutnością. Żyje w kręgu spraw Hubala, dzięki któremu jest teraz w Polsce bohaterem przyjmowanym przez wiele domów...” 

Trzydzieści dwa lata po napisaniu tej książki Roman Rodziewicz obchodził swoje 98 urodziny 18 stycznia w gronie rezydentów i przyjaciół z Huddersfield, którzy regularnie go odwiedzają. W czasie Mszy świętej w kaplicy modliliśmy się za naszego Jubilata, dziękując Panu Bogu za jego długie i piękne życie, życząc zdrowia, łask Bożych śpiewaliśmy sto lat. 

Redakcja strony www.majorhubal.pl składa serdeczne podziękowania księdzu Janowi Wojczyńskiemu za zgodę na umieszczenie artykułu i przekazane zdjęcia.